Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2012, Maj6 - 31
- 2012, Kwiecień3 - 18
- 2012, Marzec5 - 66
- 2012, Luty8 - 68
- 2012, Styczeń11 - 85
- 2011, Grudzień15 - 92
- 2011, Listopad15 - 75
- 2011, Październik15 - 84
- 2011, Wrzesień16 - 79
- 2011, Sierpień11 - 53
- 2011, Lipiec13 - 97
- 2011, Czerwiec11 - 108
- 2011, Maj22 - 161
- 2011, Kwiecień18 - 147
- 2011, Marzec29 - 237
- 2011, Luty25 - 193
- 2011, Styczeń21 - 44
- 2010, Grudzień11 - 9
- 2010, Listopad4 - 5
Dane wyjazdu:
135.90 km
87.50 km teren
09:01 h
15.07 km/h:
Maks. pr.:36.30 km/h
Temperatura:20.0
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower: brak.
Bagno, piach, komary jak byki... i zimne piwko
Sobota, 14 maja 2011 · dodano: 14.05.2011 | Komentarze 9
wpis uzupełnię później, teraz przyjmuję kroplówki (chmielowe)[15.05.11 godz. 22:10]
Słoneczna pogoda w sobotę, była w sam raz, żeby pojeździć na rowerku, bardzo przyjemna odmiana, po nieciekawym pochmurnym piątku. Bazą XIII edycji DyMnO było Sadowne, mała miejscowość , leżąca na płd. od Broku nad Bugiem. Po ubiegłorocznych doświadczeniach, można było się spodziewać trudnych nawigacyjnie PK. Ale dopiero rzeczywistość pokazała jak trudna jest trasa. Ścieżki i drogi, których nie było w terenie i odwrotnie były w terenie, a nie było ich na mapie. Do tego mnóstwo piachu, terenów podmokłych, błotka i komarów. Te ostatnie uaktywniły się zwłaszcza przed zachodem słońca, tnąc niemiłosiernie, łatwą zdobycz, samą pakującą się na ich tereny łowieckie. Z początku poszło mi nawet bardzo sprawnie, zaliczyłem szybko dwa bezproblemowe punkty, kłopoty miały dopiero nadejść. Kolej nadeszła na PK, który miał znajdować się na skrzyżowaniu ścieżek w podmokłym lesie. Ścieżek nie było, był za to dziewiczy podbagniony teren z czaplami, zaskrońcami i szarakami, jednemu niemal nadepnąłem na słuchy. Mówi się, że śpi jak zając pod miedzą, ale ten osobnik miał bardzo twardy sen. Pokręciłem się po bagienku, tak circa z godzinkę i odeszłam z kwitkiem. Już wtedy wiedziałem, że położyłem zawody, a więc została spokojna krajoznawcza jazda, jeżeli można tak nazwać ciągłe brodzenie po łydki w wodzie, żeby dostać się do kolejnego PK. Ale były też bardzo przyjemne, smaczne chwile, kiedy w kolejnej wsi, a każda wyglądająca jak skansen, udało mi się wreszcie trafić na otwarty sklep. Starszyzna wioskowa zgromadzona przed sklepem, bez słowa zgodziła się na pilnowanie mojego rowerka, a pani sklepowa długo wybierała dwa chłodne browarki (lodówki nie było), a te chłodniejsze stały w komorze na samej posadzce. Przed sklepem było bardzo miło, musiałem odpowiedzieć na liczne pytania, z których najczęściej powtarzało się te: a po co to robię. Na koniec skonsultowali moje mapy i dostałem garść wskazówek jak i którędy mam jechać dalej. W sumie impreza była bardzo udana, przejechałem kilka km więcej niż przewidywał optymalny układ trasy, zebrałem kilka PK, więc pewnie nie będę ostatni. Na mecie pogratulowałem Andrzejowi doskonałej imprezy i przekazałem wyrazy szacunku dla Leszka, który zbudował tą trudną i wymagającą trasę. Cieszę się, że DyMnO, zachowuje swój niepowtarzalny charakter, jedno jest pewne, żeby dobrze wypaść, trzeba być spiętym jak baranie jaja.
polecam pełną dramatyzmu relację djk71

Dymno 2011, Sadowne© surf

Dymno 2011, Sadowne© surf

Dymno 2011, Sadowne© surf

Dymno 2011, Sadowne, przy PK 13© surf

Dymno 2011, Sadowne, Kozołupy© surf

Dymno 2011, Sadowne, PK 14© surf

Dymno 2011, Sadowne, PK 17© surf

Stoczek© surf
Kategoria: przed siebie
Komentarze
djk71 | Piątek, 20.05.2011 07:44:24 | linkuj
Zaraz tam "pełną dramatyzmu relację" :-) No trochę ciężko było momentami. Ale jak zwykle będzie co wspominać... :)
shem | Środa, 18.05.2011 10:47:00 | linkuj
Trochę się jednak najeździłeś. 9 godzin w siodle to dużo czasu. PK rozmieszczone bardzo, bardzo ciekawie. Pozdro
sliwka | Poniedziałek, 16.05.2011 10:53:30 | linkuj
Zgadzam się z este. Bez błota nie ma dobrej zabawy :)
este | Niedziela, 15.05.2011 23:42:32 | linkuj
Po zdjęciach widzę ,że było ekstremalnie. Lubię się tak czasami potaplać w błocie.
sliwka | Niedziela, 15.05.2011 19:21:21 | linkuj
Oczywiście. Najważniejsze to posiłek regeneracyjny i reanimacja. Ja wiem i również stosuję :)
Marek1985 | Niedziela, 15.05.2011 01:39:38 | linkuj
Niezly wypad.Co do kroplówek o których wspominasz to przedwczoraj sobie za bardzo popłynąłem,czego efektem był wczorajszy dojazd do pracy autobusem,okazja była więc teraz pewnie znów z pół roku spokoju.. :)
oelka | Niedziela, 15.05.2011 01:33:33 | linkuj
Cierpliwości. Po tych komarach jak byki lepiej przyjąć większą dawkę kroplówki tej chmielowej, a wówczas zdjęcia mogą się nieco pomieszać ;-)
grigor86 | Niedziela, 15.05.2011 00:59:36 | linkuj
Ale dystans :-0 Tej tylko uważaj bo przedawkujesz kroplówki!!!! Dawaj zdjęcia - ale już!
Komentuj
